W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Można dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej polityce prywatności.

×
antykwariat@suszek.com.pl
Suszek Books. Więcej niż antykwariat
Suszek Books
Więcej niż antykwariat
Facebook Aukcje Suszek Books na Allegro

Tajemnice antykwarskiej mafii.

2019-10-02

Motto:
„Są książki, które się czyta.
Są książki, które się pochłania.
Są książki, które pochłaniają czytającego.”
Maria Pruszkowska


Jakiś czas temu kolega księgarz podarował mi książkę Krystyny Uniechowskiej UNIECHOWSKI OPOWIADA czyli tajemnice mafii antykwarskiej. Ze względu na dość dużą ilość lektur, nie byłem w stanie rzucić się na nowo pozyskaną pozycję od razu (chociaż nie czekała znowu tak długo na swoją kolej), ale spodziewając się jednak lekkich i dowcipnych memuarów jednego z najpopularniejszych swego czasu polskich ilustratorów odłożyłem książkę na nocną szafkę przy łóżku. Na szafce tej lądują tylko najbardziej palące tytuły, absolutny must-read, jednocześnie staram się, aby „kupka” czy też „sztapelek” nie był za wysoki, nie chciałbym, żeby spotkał mnie los pewnego nieszczęśnika, który zginął tragicznie przygnieciony przez książki „do przeczytania”.



Jeżeli przyjąć jako skalę oceny książek cytat z Marii Pruszkowskiej to Uniechowscy (wspomnienia Antoniego spisane ręką córki Krystyny) plasują się w drugiej kategorii. Przeczytałem Tajemnice mafii antykwarskiej praktycznie jednym tchem, połknąłem w całości w ciągu kilku wieczorów (jestem zajętym człowiekiem, jako antykwariusz mam mniej czasu na czytanie niż mój statystyczny klient) i nie dostałem czytelniczej niestrawności. Lekka forma wspomnień okraszona garścią anegdot na temat bardziej i mniej lub bardziej znanych zbieraczy, postrzeleńców, kolekcjonerów, bibliomanów, archeologów-amatorów, oszustów, antykwariuszy, doprawiona ilustracjami samego Uniechowskiego daje danie, które można smakować (jeżeli zachowa się pewną samokontrolę) lub połknąć, aby znów wyjść na łowisko i spróbować pozyskać tytuły, które autorzy mniej lub bardziej świadomie polecają w tekście.



Książka jest podzielona na cztery części. W pierwszej oprócz życiorysu Antoniego Uniechowskiego, mamy okazję poznać (przynajmniej częściowo) jego drzewo genealogiczne, dom rodzinny na terenach dzisiejszej Białorusi, który spokojnie mógłby posłużyć za muzeum historii wojskowości oraz zobaczyć przełom XIX i XX wieku oczami, najpierw dziecka, a później, młodzieńca. Część druga to opis przygód ucznia/studenta AU w przedwojennej Warszawie. Uniechowski zabiera nas w podróż po mieście, które przeminęło, odwiedza zadymione kawiarnie pełne literatów i plastyków, pokazuje stare sklepiki i kamieniczki, jest przewodnikiem po świecie plotek i anegdotek o śmietance towarzyskiej Warszawy rozpiętej pomiędzy dwiema wojnami. Najlepsza jednak i z mojego punktu widzenia „najsmaczniejsza” jest część trzecia, w której autor wspomnień dzieli się historiami z życia najważniejszych kolekcjonerów w dziejach i przedmiotów pożądania, które zaprzątały najświetniejsze umysły ludzkości. Nic tu jednak nie jest ku przestrodze. To zachęta do podróży, niebezpiecznej, pełnej przygód, właściwie niekończącej się pielgrzymki po Świętego Graala. Część czwarta wprowadza czytelnika w meandry kolekcjonerstwa oraz odsłania przed nas tajemnice mafii antykwarskiej. Jakie to tajemnice niech każdy doczyta sobie sam.

Żebyście jednak nie odnieśli wrażenia, że lektura to słodka jak miód, powinienem dodać, że są w niej momenty smutne, natomiast sama konkluzja części czwartej jest wyjątkowo gorzka.



ŁS